Walczyli w obronie ojczyzny

February 11th, 2002

Klemens Dunajski i Anastazy Dunst otrzymali awanse na stopnie oficerskie. Obaj służyli dla ojczyzny w trakcie II wojny światowej.

Klemensowi Dunajskiemu ze Skórcza oraz Anastazemu Dunstowi ze wsi Ryzowie stopnie podporucznika przyznał prezydent RP, Aleksander Kwaśniewski. Obaj uhonorowani z dużym wzruszeniem przyjęli te nominacje z rąk pułkownika Wiesława Rutkowskiego, szefa Wojskowej Komendy Uzupełnień ze Starogardu Gd.
- Przyznam, że oczekiwałem tego awansu od dawna – mówi Klemens Dunajski. – Już w trakcie wojny przeszedłem kurs podoficerski. Nawet pełniłem funkcję działowego w artylerii, która na froncie zawsze była przeznaczona dla oficera. Jednak na awans przyszło mi czekać ponad pół wieku.
Klemens Dunajski służył w Polskich Siłach Zbrojnych na zachodzie. Z kolei Anastazy Dunst na początku wojny bronił kraju przed niemieckim najeźdźcą.
- W 1939 r. odbywałem zasadniczą służbę wojskową – mówi Anastazy Dunst. – Przyszło mi brać w tym czasie udział w obronie kraju. Najpierw niedaleko Gniewa i Grudziądza, później w centralnej Polsce.
Tam też Anastazego Dunsta spotkała największa tragedia życiowa. Podczas walk stracił od kuli karabinowej wzrok. Od tego czasu jest niewidomy.
- Nie liczyłem na tak duży zaszczyt – przyznaje Anastazy Dunst. – Tym bardziej się z tego cieszę.
Podczas uroczystości kilka rodzin otrzymało srebrne medale za zasługi dla kraju. Medale otrzymali rodzice, których co najmniej kilu synów służyło w wojsku. Wyróżnienia te odebrali: Anna Opała, Maria Lis, Elżbieta Doering, Małgorzata Wróbel, Maria i Bolesław Pakuła i Stanisław Zymek.

Ogromna satysfakcja

płk Wiesław Rutkowski
dowódca Wojskowej Komendy Uzupełnień w Starogardzie Gd.

- O to, żeby takie wyróżnienie otrzymać przede wszystkim dbają urzędnicy w samorządach gminnych. Tam jest prowadzona odpowiednia ewidencja. Jeżeli chodzi o nadanie stopni oficerskich, to jest zawsze ogromna satysfakcja, że można w ten sposób uhonorować osoby, które zasłużyły się dla kraju.
Fot. Tomasz Rogalski

Autor artykułu: (rako)

Gospel sławi Osiek za oceanem

February 11th, 2002

Ksiądz dr Zdzisław Ossowski otrzymał nagrodę starosty starogardzkiego, Andrzeja Grzyba, w dziedzinie kultury za 2001 r. Przyznano ją duchownemu za organizację V Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Gospel w Osieku.

Doceniono w ten sposób wkład ks. proboszcza osieckiej parafii pw. św. Rocha, w popularyzację muzyki chrześcijańskiej, głównie właśnie gospel. Festiwal, który okazał się wydarzeniem na miarę krajową i zagraniczną, był retransmitowany przez Telewizję Polską. Niewielki Osiek stał się, dzięki tej corocznej imprezie, znany również miłośnikom gospel za oceanem.
Wyboru dokonała kapituła nagrody starosty starogardzkiego w składzie: Zofia Janikowska, Regina Sikorska, Wiesław Brzoskowski, Tadeusz Kubiszewski, Marian Mokwa i Tadeusz Negowski. Wartość nagrody wynosi 1000 zł.

Uniwersalna kultura

- Ja, co prawda, wywodzę się z kultury kaszubskiej, ale reprezentuję kulturę powszechną, uniwersalną – stwierdza ks. dr Zdzisław Ossowski, prezes Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Chrześcijańskiej Gospel. – Dowodem tego jest festiwal w Osieku, który robimy. Jest to jednocześnie dowód na to, że wiejski proboszcz może się także przydać do innych rzeczy. Przekażę zarządowi, jak i całemu składowi naszego stowarzyszenia o tym zaszczytnym wyróżnieniu. Nagrodę przyjmuję w poczuciu odpowiedzialności za to, co robię.
W pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych, w programie 2 TVP, będzie retransmitowana z Wrocławia wielka mszę gospel z udziałem około 150 polskich artystów krajowych. Będzie to kolejne wydarzenie przygotowane przez ks. Ossowskiego oraz kierowane przez niego stowarzyszenie.

Największe dzieła

- Tacy ludzie są napędzani swoją pasją i to oni tworzą kulturę małych ojczyzn, która składa się na całą Polską kulturę – mówi starosta starogardzki, Andrzej Grzyb. – Ideą nagrody jest próba wskazania najlepszych osiągnięć, największych dzieł w kulturze powiatu starogardzkiego, jakie miały miejsce w danym roku. Nagroda ma też dopingować pracujących dla kultury starogardzkiego Kociewia do jeszcze lepszej działalności i efektów.
Nagroda starosty starogardzkiego została przyznana po raz trzeci. Za działalność kulturalną w roku 1999 r. otrzymał ją Bernard Janowicz, autor kociewskich bajek, a za owocna pracę w 2000 r. Galeria A ze Starogardzkiego Centrum Kultury.

Zgłoszenia i nominacje

Do nagrody starosty starogardzkiego w dziedzinie kultury za 2001 rok zgłoszonych zostało 23 kandydatów. Spośród nadesłanych przez 17 instytucji, urzędów i dziennikarzy propozycji, kapituła nagrody postanowiła przyznać 10 nominacji. Otrzymali je: Danuta Guzińska-Zaremba, Ewa Czuba, Jolanta Ciechowska, ks. dr Zdzisław Ossowski, Sławomir Hoduń i Dariusz Radtke, Józef Olszynka, Piotr Tyborski, Michał Ostoja-Lniski, Galeria A i parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starogardzie.
Starogardzka redakcja “Dziennika Bałtyckiego” typowała do nagrody Galerię A (za organizację wystawy prac Tadeusza Kantora pt. “Podróż”) oraz Michała Ostoję-Lniskiego (za stworzenie w Czarnej Wodzie Galerii Ostoja z pracami artystów ludowych).

Autor artykułu: (M.J.)

Chmielanie w maskach

February 11th, 2002

Kaszubski Zespół Pieśni i Tańca ,Chmielanie” zorganizował po raz kolejny Wielki Bal Maskowy. Rozpoczął się on tradycyjnym polonezem. Uczestnicy przebrani byli za przeróżne postaci z baśni i świata zwierząt. Goście wyśmienicie się bawili, do tańca grał zespół ,Jażdżewski” z Gdańska-Osowy.

Podczas imprezy rozstrzygnięto konkurs na najciekawsze przebranie oraz na najbardziej towarzyską i rozrywkową maskę.
– Pomysł na bal maskowy jest dobry – powiedział Stanisław Klimowicz, uczestnik zabawy. – Prawie siedemdziesiąt pięć procent uczestników było przebranych. Bal ten na stałe wpisał się w kalendarz imprez organizowanych przez zespół ,Chmielanie”.

Autor artykułu: (u)

Młodzi piłkarze Wisły Tczew na obozie w Karpaczu

February 8th, 2002

Dzięki zaangażowaniu rodziców i działaczy klubowych, którzy potrafią znaleźć przychylność ludzi biznesu, podczas zimowych ferii możliwość spędzenia czasu wolnego od nauki poza stałym miejscem zamieszkania mieli chłopcy uprawiający futbol w tczewskim klubie Wisła.

Prawie przez dwa tygodnie 14 podopiecznych trenera Janusza Fabicha mogło w Karpaczu nie tylko odpoczywać, ale także przygotowywać się do wiosennych zmagań w makroregionalnej lidze.
Tczewianie w Karpaczu poprawiali kondycję na siłowni i sali gimnastycznej, a także podczas marszów w góry. Zdobyli m.in. Śnieżkę, Kopę oraz skały Słonecznika. Po biegach w górskim terenie niektórzy byli trochę “podziębnieni”, jednak obyło się bez poważniejszych chorób.
Trzeba było wyjechać aż tak daleko od domów, by w górach spotkać swych ligowych przeciwników, z gdańskiej Lechii. Chłopcy zmierzyli się na boisku. Wygrali tczewianie, 4:1, a bramki dla zwycięskiego zespołu zdobyli Mariusz Iglewski (3) i Marcin Rosiński.
- Z grupy, którą w Tczewie mam przyjemność się zajmować, w Karpaczu nie było tylko trzech – powiedział nam Janusz Fabich. Byli oni w tym czasie na innym zimowym obozie, zgrupowaniu kadry juniorów Pomorskiego. Cieszę się z pobytu w Karpaczu. Chciałbym za to, że mogliśmy tam być, podziękować szczególnie Ewie i Mirosławowi Schitenhelmom z tczewskiej firmy Ewa, dzięki którym ten wyjazd mógł w ogóle dojść do skutku.

Autor artykułu: (zb)

Spotkanie kontrolne w Tczewie. Wisła lepsza od Sportingu

February 8th, 2002

Piłkarze tczewskiej Wisły pokonali w ramach gier kontrolnych piątoligowy Sporting Leźno 4:2 (3:1).
Pomimo, że rywale tczewskich piłkarzy grają w niższej klasie, mecz był bardzo zacięty i wyrównany.

W 14 minucie w polu karnym Sportingu został sfaulowany Marcin Szczodrowski. Jedenastkę na bramkę pewnie zamienił Mariusz Szlicht. Niespełna siedem minut później Dariusz Szurnicki ładnym strzałem z głowy podwyższył na 2:0. W 27 minucie napastnicy gospodarzy przeprowadzili szybki kontratak, który przyniósł im bramkę kontaktową. Niemały w tym udział mieli tczewscy obrońcy, którzy wyraźnie zapomnieli o kryciu. Trzy minuty później Wisła prowadziła już 3:1. Młody napastnik biało-czerwonych, Dariusz Szurnicki, przejął piłkę od niezdecydowanego obrońcy rywali i pewnie pokonał interweniującego bramkarza Sportingu. Czwarty gol dla Wisły padł w 67 minucie. Wówczas na indywidualną akcję zdecydował się Marcin Chyła. Po ograniu dwóch zawodników, celnie dośrodkował na pole karne, gdzie dobrze ustawiony Michał Szczepiński nie miał problemu w skierowaniu piłki do siatki. W końcówce meczu piłkarze Sportingu strzelając drugą bramkę zmniejszyli rozmiary porażki na 4:2 dla Wisły. Kolejnym przeciwnikiem podopiecznych Piotra Rzepki, będzie Orkan Rumia. Mecz odbędzie się w Rumii, w sobotę o 12.

  • Skład
    Wisła: Klecha (46 Kwiatkowski) – Dubiel, Modzelik, Malkowski, Mazurkiewicz (46 Langowski), Pustkowski, Szlicht, Jewiarz (46 Banul), Resmerowski (50 Rzepka), Szurnicki (46 Cetera), Szczodrowski (46 Szczepiński).

  • Piotr Rzepka
    trener Wisły

    - Rozegraliśmy całkiem niezłe spotkanie w dobrych warunkach. Obecnie jesteśmy na etapie przygotowań pod względem kondycyjnym oraz wytrzymałości. Natomiast każda gra jest jedynie urozmaiceniem.

    Autor artykułu: Andrzej Sarnowski

  • Lech Wałęsa na otwarciu igrzysk olimpijskich

    February 8th, 2002

    Lech Wałęsa, jako laureat Pokojowej Nagrody Nobla, weźmie czynny udział w otwarciu igrzysk olimpijskich. Do końca nikt jednak nie chciał wyjawić, w jakiej roli wystąpi. – Rodzice będą w Salt Lake City do 17 lutego – usłyszeliśmy w prezydenckim domu.

    Dzisiejszej nocy odbędzie się uroczysta ceremonia otwarcia XIX Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Bezpośrednią relację będzie można obejrzeć w TVP 1, początek transmisji o godz. 2.35. Wcześniej jednak, już o 17.30 na skoczni, w zawodach kwalifikacyjnych walczyć będzie m.in. Adam Małysz. Ostatnie dane mówią, że w igrzyskach wystartuje rekordowa ilość 2531 sportowców z 77 krajów. Najliczniejsza ekipa USA liczyć będzie 211 osób, a drudzy pod względem liczebności Niemcy – 158 zawodników.

    Autor artykułu: (stan)(PAP/ir)

    Jubileuszowe koncerty

    February 8th, 2002

    Z okazji jubileuszu 30-lecia Państwowej Szkoły Muzycznej I Stopnia w Wejherowie zorganizowano trzy koncerty dla mieszkańców miasta. Wystąpili m.in. znani absolwenci szkoły: Anna Chęćka-Gotkowicz i Maciej Miecznikowiski. Podczas ostatniego z koncertów absolwenci: Cezary Paciorek, Jerzy Skalski i Jacek Kędziora zaprosili do wspólnego muzykowania swego przyjaciela, Thomasa Selis Sandersa z Kuby, który grał na bongosach. Długie brawa publiczności otrzymali Piotr Daszkiewicz i Maciek Jurkowski, którzy na akordeonach zagrali fragmenty z najpopularniejszych polskich bajek: Koziołka Matołka, Misia Uszatka, Reksia i innych.
    W szkole mogą już odbywać się koncerty dla większej grupy publiczności dzięki nowej małej sali kameralnej. Niedawno przebudowano salę rytmiki właśnie w salkę kameralną.

    Konstruktor Bogdan Konieczny nieodpłatnie wykonał projekt przedsięwzięcia, a firma Czesława Miotka zajęła się pracami murarskimi. Szkoła poniosła tylko koszty malowania.
    - Bez ludzi dobrej woli nie udałoby się to przedsięwzięcie, bardzo dziękuję im za okazaną pomoc – twierdzi Elżbieta Kania, dyrektor szkoły muzycznej.
    Dzieci i młodzież uczą się w klasach fortepianu, akordeonu, instrumentów smyczkowych, szarpanych (gitara), instrumentów dętych drewnianych i blaszanych.
    - Teren północnych Kaszub obfituje w uzdolnioną muzycznie młodzież, z której część po ukończeniu szkoły muzycznej pierwszego stopnia kontynuuje edukację muzyczną w szkołach muzycznych drugiego stopnia i w akademiach muzycznych – mówi Elżbieta Kania, dyrektor wejherowskiej szkoły muzycznej. – Tym samym później to promieniuje w swoim środowisku. Podczas uroczystości jubileuszu miło było usłyszeć ocenę nadzoru pedagogicznego mówiącą o tym, że wejherowska szkoła muzyczna należy do jednych z najlepszych w województwie.

    Państwowa Szkoła Muzyczna I Stopnia im. Fryderyka Chopina w Wejherowie powstała 1 stycznia 1972 roku w wyniku przekształcenia Państwowego Ogniska Muzycznego. Jej dyrektorem została Elżbieta Kania, która funkcję tę pełni do dziś. Początkowo szkoła miała swoją siedzibę w gościnnych progach Szkoły Podstawowej nr 2. Własny budynek przy ul. Dworcowej 6 otrzymała w 1978 roku. Imię i sztandar nadano szkole dziesięć lat temu.
    Państwowa Szkoła Muzyczna to jedyna państwowa placówka w powiecie wejherowskim kształcąca uzdolnione muzycznie dzieci i młodzież z całego powiatu. Przez 30 lat do szkoły uczęszczało 1740 uczniów. Powodem do chluby są ich osiągnięcia: nagrody i wyróżnienia na konkursach regionalnych, ogólnopolskich i międzynarodowych.

    Autor artykułu: (jk)

    Przysięga marynarzy

    February 8th, 2002

    29 marynarzy z 11 Pułku Łączności Marynarki Wojennej złożyło uroczystą przysięgę wojskową, na którą z centralnej Polski przyjechało do Wejherowa ponad 200 osób.
    Zaszczytu złożenia przysięgi na sztandar dostąpiło czterech marynarzy. Przysięgający otrzymali błogosławieństwo z rąk ks. kapelana por. Sławomira Szelągowskiego oraz ks. dziekana Bogusława Żurawskiego. Życzenia pomyślnej służby wojskowej złożyli zaprzysiężonym wiceprezydent miasta, Wojciech Kozłowski i wicestarosta powiatu wejherowskiego, Marek Panek.
    - Dla składających przysięgę najważniejszym obowiązkiem jest obrona Ojczyzny i jej granic – mówił Marek Panek. – Służba wojskowa jest zaszczytem i honorem każdego Polaka, który miłuje swój naród i kraj.
    Składając gratulacje marynarzom szef sztabu pułku kmdr por. Zbigniew Staszewski przypomniał tradycje jednostki oraz fakt, że obecny sztandar pułku został podarowany jednostce przez społeczeństwo ziemi wejherowskiej.

    - Przysięga wojskowa jest ważnym wydarzeniem w życiu każdego żołnierza i niezapomnianym przeżyciem dla rodzin i bliskich – dodał kmdr por. Zbigniew Staszewski. – Przysięgając stajemy się żołnierzami, a żołnierz ma tylko jedno, ale jakże istotne zadanie – służyć Ojczyźnie.
    Po defiladzie młodzi marynarze udali się na obiad. W uroczystościach uczestniczyli m.in. przewodniczący Rady Powiatu, Eugeniusz Gajewski, starszy Cechu Rzemiosł Różnych, Brunon Gajewski, kombatanci, przedstawiciele służb mundurowych i środowisk gospodarczych oraz dyrektorzy szkół.

    Autor artykułu: (D.D.)

    Nie usłyszałam nawet słowa przepraszam

    February 8th, 2002

    Do ośmiu lat więzienia grozi Patrykowi K., który w marcu ubiegłego roku śmiertelnie potrącił dwie dziewczynki, stojące na przystanku autobusowym. W Sądzie Rejonowym w Wejherowie wczoraj rozpoczął się proces sprawcy tragedii. Patryk K. jest obecnie studentem drugiego roku Uniwersytetu Gdańskiego, wydziału zarządzania. Pracuje też w firmie budowlanej na stanowisku kierownika ds. sprzedaży.
    - Od dnia wypadku leczę się na depresję – mówił w sądzie 21-letni Patryk K. – Nie jestem pewien, czy w stanie, w jakim się znajduję, mogę udzielać wyjaśnień w sprawie.
    Sąd postanowił odroczyć rozprawę do połowy marca. W tym czasie zobowiązał oskarżonego do przeprowadzenia badań u biegłego lekarza.

    - Mojej córki nie przywróci do życia żaden wyrok – powiedziała nam przed rozpoczęciem procesu matka jednej z zabitych dziewczynek. – Nie ma sprawiedliwej kary dla kogoś, kto spowodował śmierć naszych dzieci.
    - Nigdy w życiu nie zobaczę już mojej córki – mówiła z płaczem w sądzie druga z matek. – Naprawdę nie wiem, jaki wyrok powinien otrzymać sprawca wypadku. Od Patryka K. nie usłyszałam nawet słowa przepraszam. Dziś zobaczę go po raz pierwszy od dnia wypadku.
    Warto dodać, że w dniu procesu policjanci z ruchu drogowego patrolowali okolice miejsca, gdzie rok temu wydarzył się wypadek. Mandat za przekroczenie prędkości dostał m.in. Krzysztof Pawlak, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych, którymi są rodziny zmarłych dziewczynek. Po procesie tłumaczył, że przekroczył dozwoloną prędkość, bo bał się, że nie zdąży na rozprawę…

    16 marca 2001 roku kilka minut po godzinie 10 rano samochód renault kangoo jadąc z kierunku Redy z ogromną prędkością uderzył w dwie dziewczynki, które czekały na przystanku autobusowym, aby pojechać do szkoły. Uczennice poniosły śmierć na miejscu. 20-letni Patryk K., mieszkaniec Redy jechał ul. Gdańską z Redy do Wejherowa. Na drodze dwujezdniowej w Wejherowie-Śmiechowie, na wysokości pętli autobusu MZK nr 1, przy przejściu dla pieszych prowadzony przez niego pojazd zjechał z lewego pasa jezdni bezpośrednio na pobocze i potrącił dwie dziewczynki. Odrzucił je kilkanaście metrów dalej. Później samochód uderzył w ogrodzenie betonowe posesji. Dziewczynki poniosły śmierć na miejscu.

    Cztery dni później tłumy wejherowian żegnały Alicję i Natalię na wejherowskim cmentarzu. W pogrzebie uczestniczyło wielu uczniów Szkoły Podstawowej nr 5, do której chodziły dziewczynki, przedstawiciele władz miejskich z prezydentem Wejherowa i jego zastępcami na czele i wszyscy dyrektorzy wejherowskich szkół podstawowych. Prezydent Wejherowa ogłosił dzień pogrzebu dniem żałoby w mieście.
    - Dziewczynki chodziły do jednej klasy, przyjaźniły się od dawna – mówił Adam Klein, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5. – Bardzo dobrze się uczyły, nie sprawiały żadnych kłopotów. Cała szkoła była w szoku, gdy dowiedzieliśmy się o zdarzeniu.

    - Prokuratura zarzuca oskarżonemu umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego. Wskutek tego działania oskarżony spowodował nieumyślnie śmierć dwójki dzieci. – powiedziała Jadwiga Wójciak, oskarżyciel w sprawie. – Kierujący przekroczył dozwoloną prędkość, wykonał zbyt ostre manewry na drodze, nieadekwatne do sytuacji, w jakiej się znajdował. Materiał dowodowy wskazuje, że oskarżony w trakcie wypadku lub tuż przed jego zaistnieniem nadawał SMS do swojej dziewczyny z telefonu komórkowego. Z roamingu sieci telefonii komórkowej wynika, że w minucie wypadku z telefonu znajdującego się samochodzie był nadawany SMS.

    - 16 marca zdarzyła się tragedia. Jest to kwestia bezsporna. Jednak czy tej tragedii winien jest mój klient, rozstrzygnie sąd podczas procesu. Patryk K. prowadził auto, które zmieniło tor jazdy z powodów niewiadomych dla kierowcy. – powiedział Krzysztof Woliński, obrońca oskarżonego. – Kierowca zasłabł. W mojej ocenie zgromadzony materiał nie odpowiada na pytanie, jaka była przyczyna tego zdarzenia.

    - To prawda, że rano zapłaciłem mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości. Patrol policji zatrzymał mnie w Wejherowie-Śmiechowie przy drodze krajowej nr 6. – powiedział Krzysztof Pawlak, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. – Pech chciał, że było to dokładnie w tym samym miejscu, gdzie rok temu Patryk K. śmiertelnie potrącił dwie dziewczynki. Przekroczyłem dozwoloną prędkość, gdyż bardzo się spieszyłem, bo obawiałem się, że nie zdążę do sądu na rozprawę.

    Autor artykułu: (jk)

    Duńczycy są zainteresowani formami pomocy dzieciom z Domu Dziecka w Kartuzach

    February 7th, 2002

    Grupa studentów z uniwersytetu w Holstebro w Danii odwiedziła wczoraj kartuski Dom Dziecka prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego A Paulo. Wizyta ta być może zaowocuje dalszymi kontaktami.

    Młodzi Duńczycy z zainteresowaniem przyglądali się funkcjonowaniu domu dziecka jak i innych działających w jego murach instytucji pomocowych. Oglądali m.in. sale, gdzie dzieci przebywają na co dzień, sale wypoczynku i zabaw.
    - Przyjechaliśmy do Polski by samemu przekonać się jak działają tu wszelkie instytucje pomocy typu domy opieki społecznej, domy dziecka, czy przedszkola – mówi Torben Tang, student z Danii. – To dla nas nowe doświadczenia, gdyż w naszym kraju nie funkcjonują domy dziecka. Ci którzy potrzebują pomocy i opieki znajdują ją w Rodzinnych Domach Dziecka. Przy okazji przyglądamy się polskiej kulturze, zabytkom i krajobrazom.
    Podczas wizyty goście z Danii sporządzali notatki, robili zdjęcia jak i utrwalali pobyt na kasetach video. Materiał ten będzie wykorzystany przy zdawaniu przez nich testu uniwersyteckiego o polskich instytucjach i kulturze. Chcą także podjąć już u siebie dyskusję na temat różnych form pomocy dzieciom w oparciu o to, co zobaczyli w Polsce.

    - Trudno definitywnie dzisiaj powiedzieć czy będziemy utrzymywać trwały kontakt z kartuskim Domem Dziecka – tłumaczy Kristine Sorensen – Musimy najpierw zobaczyć jakie będzie zainteresowanie w Danii taką placówką. Zdobyte podczas tej wizyty doświadczenie będziemy mogli wykorzystać w naszym kraju.
    Przed przyjazdem do Kartuz studenci z Danii odwiedzili też Ośrodek Szkolno-Wychowawczym i Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży Umysłowo Upośledzonej w Sobieszewie. Uczestniczyli też w spotkaniu, gdzie dyskutowano o systemie edukacyjnym w Polsce. Dzisiaj odwiedzą przedszkole i szkołę podstawową w Paczewie.

    Otwarci na współpracę mówi siostra Małgorzata Pranga, dyrektor Domu Dziecka w Kartuzach
    - Bardzo dużo organizacji, delegacji i grup studenckich m.in. z Niemiec i Danii odwiedza nasz Dom Dziecka. Czasami po takich wizytach utrzymujemy kontakty z tymi organizacjami. Jeżeli grupa z Danii będzie chętna do nawiązania bliższej współpracy, to jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje. Mam nadzieję że ta wizyta pomoże tym młodym ludziom w spojrzeniu na sytuację dziecka takiego jakim ono jest. Pomoże również w spojrzeniu na Polskę, która jest krajem myślącym o wszystkich dzieciach, a zwłaszcza tych, które najbardziej potrzebują pomocy.

    Autor artykułu: (dal)